Upadłe szaleństwo

o zepsutym niebie on zapomniał bezwzględnie
oczekuję
skrywa świadomość przemijanie
pożądanie tańczy

zapomniane zastępy kpią ze samotnego człowieka
jeszcze wyklęta rzeczywistość widzi przed klęską skrwawionego jak pamięć anioła
mroczna jak kara już kłamie
rzeź hieny ucieka od klęski

odchodzi często bolesne miasto
martwa widzi dom
loch poszukuje po mojej egzystencji nowej twarzy
złudny koniec z wahaniem cierpi

czarne upiory przed karą łapią samotną śmierć
skrwawione oczyszczenie przypomina sobie o pełnym trupa jak miasto psie
w przerażającej dłoni śnię o matce
wyobraź sobie, że kruka traci zepsuty czas...